Gry RPG

Wszyscy kochamy wyobraźnię, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy. To ona daje nam marzenia, pragnienia i cele, pozwala przewidzieć konsekwencje naszych działań i choć częściowo zrozumieć uczucia i motywacje innych ludzi. Bez niej nie mielibyśmy snów i nie moglibyśmy odwiedzać nieskończenie pięknych światów, jakie wymalowują w nas książki i muzyka.

Wyobraźnia to cudowne narzędzie, niezwykła umiejętność – a przy tym chyba największe wynalezione przez człowieka źródło radochy. Dlaczego więc my, Gracze, tak rzadko mamy ostatnimi czasy okazję wpuścić ją w obszar naszego hobby?

Spójrzmy choćby na gry fabularne ( lub, jak kto woli, RPG). Na wypadek, gdyby ktoś nie wiedział, co to takiego – grupa ludzi zbiera się wokół stołu, na którym leży podręcznik opisujący wyimaginowany świat i odgrywają przed sobą nawzajem postacie w tym świecie żyjące. Nad wszystkim czuwa Mistrz Gry (gość odpowiedzialny za cały świat z wyjątkiem postaci graczy) i „mechanika” (sposoby opisywania postaci i rozstrzygania konfliktów za pomocą cyferek i rzutów kostkami). Brzmi prosto? Naiwnie? Głupio? Wierzcie czy nie – niewiele jest tak wciągających, satysfakcjonujących i zwyczajnie zarąbistych sposobów spędzania wolnego czasu. Dlaczego? Bo niemal wszystko jest tu uzależnione od wyobraźni grających. Jeśli tylko gracze mają ciekawe pomysły i umieją wczuć się w klimat a MG potrafi wyczarować w ich umysłach dobrą opowieść – RPG przynosi niesamowitą satysfakcję.

Jedną z ciekawszych gier RPG ostatnich lat jest Burning Empires, oparta na komiksach Christophera Moellera z serii Iron Empires opowieść sci-fi o upadku ludzkości, której dawne imperium, podzielone i skłócone, powoli ale nieubłaganie zagarniane jest przez rasę pasożytniczych obcych – Vaylenów. Każda rozgrywana kampania opowiada historię jednej planety – gracze wcielają się w najważniejsze lokalne osobistości (magnatów przemysłowych, generałów, szlachtę, bossów półświatka, psioników…) a MG obejmuje kontrolę nad agentami Vaylenów i ich ludzkimi sojusznikami.