Opóźnienia w premierach gier

Co jeszcze bardziej śmieszy to sposób, w jaki nasza młodzież odbiera tę konsolę. Nad Wisłą rządzi PSP, gry w dwóch wymiarach to przeżytek. Reakcja kilku gości na mojego kumpla pocinającego w Castlevania: Order of Ecclesia? „Pf, toż to mój Pegasus miał lepszą grafikę!” (szkoda, że nie wiedzieli, co to NES…), „E, to to taki Pegasus ale z dwoma ekranikami i gorszą grafiką, haha!”, „No oczywiście, że PSP lepsze! Przecież tu sobie filmów nie odtworzysz!”.

Każdego gracza takie słowa doprowadzają do szewskiej pasji. W międzyczasie w londyńskim metro można ujrzeć rosłego (aż się go bałem, hehe) osobnika, stojącego w pełni wyprostowanym i tuż przy torach. W łapach jego DS. A grą, w którą pykał były… Pokemony. Nikt na niego nawet nie zwracał uwagi. Bo w cywilizowanych krajach dwumetrowy murzyn grający w „Poki” to NORMALNY widok!

Miła pani, u której mieszkałem, zapytała mnie i moich znajomych, jak to z grami wideo. „Hej, macie Wii?”. Szlag, toż to moja babcia nie wie o istnieniu PlayStation! Później, nawalam przeciwników w Henrym Hatsworthie (macie hinta odnośnie nadchodzącej recenzji), a pani Sally „co to?”. „Nintendo DS„, „Aaa, Nintendo! Bo myślałam, że może BlackBerry, ale z bliska widzę, że Nintendo„.

Tak to jest na Wyspach. W Polsce natomiast dalej gra się w komputer, a gry są dla dzieci… ale jednocześnie propagują przemoc.

MicroSoft nas zlewa już któryś rok z kolei. Pierwsza konsola firmy wystartowała w kraju kaczek z duuużym poślizgiem. Xbox Live to dalej marzenie, trzeba się rejestrować na adresy z UK. A nie, chwila, przecież za to banują! Gorzej jest z Nintendo. Nie dość, że prawdopodobnie najbardziej zasłużona firma konsolowa dla Polaków nie istnieje (o czym już wspomniałem), to jeszcze Big N nie posiada polskiego oddziału! Pamiętam dobrze jakie cyrki odchodziły, kiedy oficjalnym przedstawicielem firmy był Lucas Toys – podpierdzielanie kodów z pudełek i tym podobne.

Panie, panowie. Problem jest znaczny i widoczny, ale istnieje nadzieja. Coraz więcej firm promuje granie na konsolach, czasopisma o tej tematyce (Neo+, PSX Extreme) zdobywają popularność, producenci konsol zakładają polskie oddziały. My, Gracze, też nie pozostawajmy w tyle i propagujmy gaming jako rozrywkę XXI wieku.

Bo jeśli nie wyjdziemy z tej ciasnej dupy, w której teraz jesteśmy, to jasna rzyć mnie strzeli. Że się tak rynsztokowo i dobitnie wyrażę na pożegnanie.